Musisz uaktualnic Flash Player'a Sprawdz jaka posiadasz aktualnie wersje.

Malowane listy Pawła Jakubowicza

W ramach VI-tej edycji Europejskiej Nocy Muzeów w Rzeszowie, blisko 8 lat po wystawie obrazów, rzeszowskie Muzeum odkryje stronę bardziej intymną twórczości Pawła Jakubowicza pokaże jego “Malowane listy”: kolekcję malowanych kopert, w których przez dziesięciolecia wędrowały do Szwajcarii, gdzie mieszkała jego córka Janina, listy od moich rodziców z Rzeszowa. W trosce o zachowanie nici codzienności i rytmu życia powszedniego, o stworzenie złudzenia sąsiedztwa na przekór odległościom, wymiana listów między między Rzeszowem a Zurychem przypominała spokojne i jednostajne tykanie zegara. Wtorki, środy czy niedziele TU i TAM łączyły się splotem małych, pozornie nieważnych spraw, z których listy, ignorując hałaśliwą i podnieconą politycznie atmosferę tamtych lat w Polsce, cierpliwie i regularnie zdawały sprawozdanie, podróżując z rąk nadawcy do rąk adresata, niwelując przykre do zniesienia granice.

W przeciwieństwie do ich prozaicznej zawartości koperty, w których te listy wędrowały przez Europę były kroniką spraw wyjątkowych, opisywały miejsca nowe i piękne, pejzaże i zabytki, które w swoich licznych malarskich wyprawach zwiedzał artysta. Każda z nich uderzała pragnieniem estetycznego ładu: staranna kaligrafia wykonana najczęściej stalówką lub „redisówką” i tuszem kreślarskim i akwarelowe miniatury widoków, najczęściej Rzeszowa i okolic. Ilustrowane koperty opowiadały o malarskiej pasji Jakubowicza więcej niż same listy; po wysłaniu wędrowały ze skrzynek przez urzędy i worki pocztowe, służby ekspedycyjne, ręce listonoszy; znaczki, pieczęcie i zła pogoda nadawały im mniej świeżego, lecz statecznego wyglądu dokumentu. Zbierali takie koperty wszyscy, którym zdarzyło się otrzymać list w tak niecodziennym opakowaniu, któremu nie mogła dorównać najelegantsza nawet papeteria. Był on, oprócz swojej zawartości semantycznej, łatwo rozpoznawalnym gestem przyjaźni artysty dla adresata; ujmowany niejednokrotnie w ramki, niczym obrazek z dedykacją, przypominał właścicielom o „Kubie” i jego talentach.

Muzeum Okręgowe w Rzeszowie

Po raz pierwszy „Malowane Listy” pokazało jesienią ubiegłego roku Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu; w rzeszowskim Muzeum kolekcja kopert Pawła Jakubowicza zostanie na zawsze; wraz z zanikiem kultury pisania listów dojrzewać będzie jej wartość. Wystawa rzeszowska, otwierająca VI edycję Nocy Muzeów, trafia w historii usług pocztowych na moment wyjątkowy, bo symbolicznie odprowadzamy do muzealnych gablot LIST – kartkę papieru wypełnioną myślami, kopertę i znaczek. Coraz mniej z nas jest w stanie wyobrazić sobie życia bez poczty elektronicznej; wielu z nas nie pamięta, kiedy po raz ostatni wrzucał list do skrzynki. W dobie elektronicznej wszystkie dla odchodzącej generacji jeszcze naturalne gesty związane z listem i jego wysyłką stają się anachronicznym rytuałem: wkładanie w kopertę naszych myśli, zaklejanie, lizanie znaczka, wycieczka na pocztę, zaufanie do skrzynki pocztowej i do listonosza…

Dzisiaj powierzamy naszą pocztę sygnałom elektrycznym (choć niewielu wie, jak one funkcjonują); wysyłamy w sieć nieuchwytne maile, esemesy albo „czaty” posługując się „myszą” i „małpą”, intencje i uczucia wyrażamy „emotikonem” albo „gifem”. Króluje skrót i akronim, który pozwala na szybsze, choć mniej dokładne formułowanie myśli; nie kompromituje niechęć do interpunkcji, do dużych liter, brak dbałości o poprawność ortograficzną. Malowane Listy Pawła Jakubowicza wzbogaciły stary rytuał listu o dodatkowe znaczenie: nadały mu rozmiar artystyczny.


Pawła Jakubowicza “Malowane listy”. Wystawa mail artu

W Muzeum Poczty i Telekomunikacji tym razem wystawa bardzo osobista. Wystawa ponad stu ręcznie malowanych kopert, które można śmiało zakwalifikować do nurtu mail artu. Ich autorem jest Paweł Jakubowicz (1906 – 1987), a koperty skrywały korespondencję do przyjaciół i rodziny, a przede wszystkim do córki – Janiny. Ojciec i córka pisali do siebie przez lat kilkadziesiąt, a listy krążyły kilka razy w tygodniu – najpierw między Rzeszowem  a Wrocławiem, potem już międzynarodowo:  Rzeszów-Szwajcaria, Rzeszów- Włochy.

Dziś, gdy wysyłamy setki ulotnych e-maili, tysiące błahych SMS-ów, a codzienna rozmowa telefoniczna z bliskimi, choćby oddalonymi o tysiące kilometrów, nie sprawia żadnych problemów, trudno nam wyobrazić sobie, co znaczył prawdziwy list kilkadziesiąt lat temu. List – przedmiot materialny, namacalny, który można wziąć do ręki i poczuć choć iluzoryczną bliskość z nadawcą. Kartka papieru, ze swoją fakturą i kolorem, charakter pisma odzwierciedlający osobowość i nastrój autora oraz wszystkie ślady rzeczywistości STAMTĄD, skąd list do nas trafił.
A dodatkowo, w przypadku listów od Pawła Jakubowicza – niezwykła koperta, mini-dzieło sztuki z pejzażem namalowanym akwarelami lub subtelnym, delikatnym szkicem przedstawiającym któryś z miejskich zakątków. Te koperty stanowiły swoistą kronikę wyjątkowych miejsc, miejsc, które zwiedzał i poznawał artysta.

Warto się przyjrzeć z bliska tej niezwykłej papeterii, gdzie dbałość o każdy szczegół jest wyrazem szczególnych uczuć, jakimi Nadawca darzy Odbiorcę.

Na wernisaż zapraszamy 18 października 2010 o godz. 17.00.
Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu
ul. Z. Krasińskiego 1
50-954 Wrocław

Wystawa trwa do 21 listopada.

żródło: http://bit.ly/a9SU1S

 

 

Copyright 2010 (C). All rights reserved Paweł Jakubowicz